Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beduini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beduini. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 lipca 2016

"Opowieść Panny młodej 1"



Od dłuższego czasu chodziła za mną ta manga. Wydana w większym formacie, twardej okładce. Tematyka też bardzo orginalna. Akcja osadzona jest bowiem w pobliżu Morza Kaspijskiego, XIX wieku.
Zaciekawiło mnie to, zwłaszcza jak orginalne jest to na temat mangi. Główną bohaterką jest młoda dziewczyna, wydana świeżo za mąż, dzięki której poznajemy  tradycje, styl życia i losy kobiet w tamtejszej społeczności. Pokładałam duże nadzieje w tym tomie i bardzo bałam się, żeby się nie zawieść ..

Amira nie jest już młodą dziewczyną. Ma 20 lat i jak na ówczesne standardy jest to bardzo późny wiek na zamążpójście. Jej małżonkiem okazuje się 12 letni Karluk. Jest to bardzo nietypowy związek, w który wielu powątpiewa. My tymczasem przyglądamy się jak nowa kobieta odnajduje swoje miejsce w rodzinie męża, zawiązuje nowe relacje. Pochodzi z innego plemienia, którego zwyczajami nie raz zadziwia innych. Głównym wątkiem jest jednak jak małżonkowie powoli poznają się wzajemnie i przekonują do siebie.

Przeczytałam już trochę mang, ale szczerze mogę przyznać, że ta jest najpiękniejszą jaką dotychczas miałam w rękach ! Kreska po prosty błyskawicznie porywa w XIX wiek w Azji Środkowej.
Pięknie narysowane stroje, tła, szczegóły, anatomia. Wszystko dopracowane na najwyższy, zachwycający poziom. Istna uczta dla oczu ! Amira zaś jest naprawdę ciekawą postacią. Charakteryzuje ją odwaga, samodzielność, wrażliwość a  jej  losy od początku nas ciekawią.

Fabuła nie obfituje w różne, dramatyczne zwroty akcji. Poszukujący ich, nie zachwycą się tym tytułem.
Jego zaletą jest właśnie  nieśpiesznie tocząca się historia, przenosząca nas w dawne czasy. Przyglądamy się  codzienności bohaterów,ich  prozaicznym czynnością takim jak gotowanie, polowanie. Nie brakuje w niej jednak romantycznych, pięknych momentów. Zachwycona jestem jak autorka zapoznaje nas z tak odmienną kulturą, dbając o różne szczegóły np. różnice między poszczególnymi plemionami.

Na uwagę zasługuje też bardzo staranne wydanie. Twarda okładka, większy formant, nawet strony są moim zdaniem lepszego rodzaju. Podoba mi się również okładka, która to zwróciła właśnie moją uwagę na ten tytuł. Pod koniec mamy też krótką notkę od autorki. O ile w większości tytułów jest ona nudna i niepotrzenma i ją pomijam, tu zatrzymałam się na dłużej. Jest naprawdę ciekawa! Opowiada o fascynacji Kaoru Mori Azją Środkową i dostarcza kilku ciekawostek odnośnie tego rejonu i historii opowiadanej w tej seri.

Jestem naprawdę zachwycona tym tomem i oceniam go 5/5 ! Naprawdę polecam nie tylko pasjonatom mang, bo jest to dość nietypowy tytuł i jestem pewna, że wielu osobom przypadnie on do gustu.

sobota, 26 marca 2016

"Hakawati mistrz opowieści" i życzenia.


Kocham podróżować. Podziwiać piękne widoki, zabytki. Poznwać miejscową kulturę, codzienność. Odmienne smaki, dźwięki. Świat jest pełen różnych miejsc, które marzę by odwiedzić. Czasami aż zastanawiam się ile pozycji z mojej listy uda mi się zrealizować w życiu. Tymczasem w każdej chwili mogę wziąść książkę i zatracić się w opisywanej przez nią rzeczywistości.

Hakawati to osoba, której zawodem, powołaniem jest snucie opowieści. W Libańskich kawiarniach zabawiają oni  gości swoimi historiami. Niektóży opanowali gawędzenie do mistrzowstwa, sprawiając iż słuchacze nie potrafią wytrzymać bez poznania zakończenia losów bohaterów. Dziadek głównego bohatera był własnie Hakawatim. Osama przybywa do umierającego taty w Bejrucie.  Powraca  do niego wiele wspomnień. O korzeniach jego rodziny, wlasnym dzieciństwie, ale i postaciach legendarnych. O nielękającej się niczego Fatimie, mądrym Bajbarasie i pięknej miłości Lajla oraz Madżuna.

Głównym wątkiem są losy Osama. Obserwujemy jak dorasta, jak w jego życie dyrastycznie wdziera się wojna. On sam wraca wspomnieniami do swoich licznych wujków, ciotek i ich poplątanych losów.
A każda opowieść zaczyna kolejną, każdy bohater nie może powstrzymać, by i swoją się nie podzielić.
Nie plączą się oni, ale po kolei ich losy się przeplatają skłądając na tą wspaniałą książkę.

Lektura ta sprawiła że z zachwytem zatopiłam się w tym niczym baśniowym świecie. Liban i pobliskie krainy są tak cudnie, kolorowo opisane, że aż pragnie się tam przybyć! Nie zabrakło też wątki miłosnego, który jest przy każdym bohaterze. Kochają, walczą i cierpią. Mnie samą najbardziej ciekawiły losy Osamy i Fatimy, która zakocha się w niecodziennym kawalerze. Opowieść rodem z bajek, która niezmiernie mnie pochłonęła.

Nie jest to chuda książka, ale czyta się ją szybko i przyjemnie. Można przy niej odpocząć, ale i dowiedzieć się co nieco o odmiennym świecie, kulturze. Tak naprawdę nigdy nie interesowałam się samym Libanem choć kraje islamskie ciekawią mnie i wiele lektur jeszcze mam w planych, których akcja właśnie tam się dzieje. Momentami losy postaci przenoszą się do Damszaku, Kairu, ale i Los Angeles i je również poznajemy, lecz ciągle wierni jesteśmy Bejrutowi.

Dawno nie czytałam tak baśniowej, pełnej smaków, kolorów, cudnych opisów książki. Cały wątek z Hakawatimi był niezmiernie ciekawy. Powtózyłam nie raz, że lektura jest ta niczym z bajek, ale mamy tu i cierpienie, śmierć, wojny. Nie jest to całkowicie wesoła pozycja, ale były chwile, gdy smuciłam się przyglądając się losom bohaterów.

Polecam wszystkim tą książkę, bo niezmiernie miło pogrążyć się w świecie opisywanym przez autora.
Każdy kogo interesują kraje islamskie, ale nie tylko znajdzie tu coś dla siebie ja zaś oceniam 5/5, bo strasznie mi się podobała!

Wszystkim Czytelnikom życzę rodzinnych, ciepłych świąt. Pysznego jajka i mokrego Dyngusa! :)

sobota, 7 marca 2015

"Namiot Fatimy"


Czasami książka wydaje się zapowiadać świetnie. Ciekawy opis fabuły na okładce, interesujący temat.
Powinno być wspaniale a okazuje się...  W życiu nie zawsze jest pięknie, muszą być rozczarowania, by bardziej cieszyć się zwycięstwami czy dobrze napisanymi pozycjami. Czytanie tej książki nie było jednak zmarnowaniem czasu. Kilka rzeczy mi się podobało, lecz podsumuwując  nie przypadła mi do gustu.

Fatima jest najmłodszą siostrą i osobą w rodzinie, która odgrywa  pierwszorzędne miejsce w jej życiu, jak każdej  beduinki  w Egipcie. Większość czasu spędza w obecości innych kobiet, jej ojciec pojawia się rzadko, by zaraz potem znów zniknąć. W kobiecym gronie nie jest jednak  dobrze. Nad wszystkim "czuwa" babcia, którą napewno trudno nazwać troskliwą czy dobrą. Fatima nie chce być posłuszna, ale marzy o wolności.

Bardzo zaintrygowana tematem i pełna dobrych przeczuć brałam tą książkę do rąk. Życie beduinów bardzo mnie ciekawi i chiałam poczytać trochę o ich życiu. Wstęp jeszcze bardziej mnie zachęcił. Nic nie zapowiadało mego rozczarowania. Akcja wlokła się  jednak powoli, prawie nic właściwie się nie działo, dopiero co jakieś 20 -50 stron  coś większego się wydarzało.

Są książki, w których mało jest wydarzeń, które trzymają nas w ciągłym napięciu i przy lekturze. Jest w nich jednak coś co rewanżuje nam ten brak np. bohater, którego lubimy. Tutaj nie dość, że nic się nie działo to na dodatek Fatima nie zyskała mej sympati. Wydawała mi się naiwna w swym buncie i nieprzyjemna. Bardziej polubiałam Safiję, która dbała o siostry oraz chorą mamę.

Książka byłaby nawet dobra, gdyby nie wątek Zahwy, wymyślnonej przyjaciółki Fatimy. Nie znamy do końca jej losów, bo po książce krążą różne wersje jej histori. Miesza ona bardzo, przez co musiałam  powoli czytać, powracać do wcześniejszych rozdziałów. Chciałam przy tej książeczce odpocząć, mile spędzić czas a tu muszę się skupiać niczym przy poważnych lekturach i irytować, bo po raz kolejny nie wiem która opowieć o Zahwie jest prawdziwa.

Jak wspomniałam na początku jest jedna rzecz, która sprawiła,że nie mam aż tak złego zdania o tej książce. Podobały mi się bajki, legendy, piosenki, które przeplatają się wraz z wydarzeniami. Prawie na każdej stronie znajdziemy jedną. Bardzo mi się to podobało, ale nie mogło poprawić mojego zdania o tej lekturze.

Nie podoba mi się ta książka i oceniam ją  2/5.