czwartek, 26 maja 2016
Przegląd filmowy
Nie jeden raz słyszałam spory na temat : co jest ciekawsze, bardziej wymagające, budzące podziw ; książka czy film? Sama osobiście skłaniam się bliżej lekturom, ale i drugą stronę sporu szanuję, wręcz uwielbiam.
Zauważyłam ostatnio, że mało jest "przeglądów filmowych" co postaram się jak najszybciej naprawić tym lepiej , że niedługo wakacje ;)
1. Zniewolony
O tej produkcji było naprawdę głośno. Opowiada on naprawdę smutną i przejmującą historię czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Dostała ona wiele nagrodów w tym Oscary, sama zaś fabuła oparta jest na prawdziwej histori.
2. Wewnętrzne sanktuarium
Dokument jest ten dostępny na youtubie. Opowiada on o bardzo kontrowersyjnym i wywoływującym wiele sporów muzyku Marilynie Mansonie. Opinia każdego z nas będzie z pewnością różna, bowiem na jego temat wiele jest zdań. Film ten warto jednak obejrzeć, by zapoznać się choćby powierzchownie z jego biografią i upewnić się, bądź zmienić swój pogląd na jego temat.
3. Rozumiemy się bez słów
Z tytułem tym spotkałam się na tegorocznym projekcie "Kino szkoła" i bezwzględnie podbił on moje serce!
Z jednej strony smutny jak i pełen chumoru. Traktujący o miłości, poświęceniu, rodzinie oraz walce o swoje marzenia.
4. Szkoła Czarownic
Jako dziecko uwielbiałam cykl o Harrym Potterze. Fantastyka ciągle bliska jest mojemu sercu, toteż ledwo przeczytałam opis tego filmu, wiedziałam, że muszę go obejrzeć. Opowiada on o magii, ale w całkiem inny sposób niż ten, do którego się przyzwyczaliliśmy. Ciekawy i dający do myślenia zaś stylizacje bohaterek niezwykłe.
5. Dziewczyna z sąsiedztwa
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak wstrząsnął mną jakiś film. Nie polecam (wyjątkowo) tej produkcji każdemu, bo historia w niej opowiedziana jet niezwykle wstrząsającą, smutną i brutalna. Nie żałuję obejrzenia go, ale drugi raz po niego nie sięgnę w najbliższym czasie, gdyż wywołuje on naprawdę potężną gonitwę myśli i smutku.
6. Thor 2
Nie jeden raz całkowicie przypadkowo odkryłam niezwykle genialny film, książkę. Tym razem było podobnie. Zakochałam się w opowiedzianej historii i nie wiem jak doczekam końcówki następnego roku w oczekiwaniu na kolejną cześć!
7. Metal Head
Niezwykle ciekawy i orginalnie nakręcony film o bólu, walce i muzyce. Każdemu fanowi tego gatunku jak i niekonwencjonalnych historii gorąco reklamuję ten tytuł, gdyż nie zawiedziecie się na nim !
8. Przytul mnie
Kolejny smutny i przejmujący film na tej liście. Skierowany głównie do młodzieży, ale moim zdaniem i dorośli powinni go obejrzeć. Opowiada o nastoletnich problemach, nieprzemyślanych decyzjach i ich skutkach, ale i naszych relacjach z dorosłymi, którzy są jednymi z wzżniejszych bohaterów.
9. Avengers
Zafascynowana postacią Lokiego z "Thora 2 " obejrzałam ten film. Niestety rozczarowałam się.... Opisana wcześniej produkcja jest naprawdę świetną i spodziewałam się, by ten tytuł choć trochę jej dorównywał. Nie stało się tak jednakże ....
10. Frida
Wspaniały film o niezwykle ciekawej kobiecie , sztuce, ale i o miłości. Zachwycona jestem pomysłem przwijania się w tle jej obrazów jak i całż ideą ujęć, montażu. Uczta dla oka, ale i dobrze opowiedziana biografia.
11. We are the best
Kolejne, największe rozczarowanie tego przeglądu. Wspomiane powyżej "Avengers" może dostać Oscara przy tym tytule... Słyszałam "film o buncie, subkulturze punk, zawiązywaniu przyjaźni". Nic poza muzyką w tle ( a i tu bym miała lekkie zastrzeżenia) nie podobało mi się. Historia jest dużo poniżej przeciętnej, główne bohaterki irytujące zaś końcówka.... Całkowiecie mnie rozczarowała....
piątek, 20 maja 2016
"Niewinność zagubiona w deszczu"
Sama mogę być tego dowodem. Przeglądałam różne lektury w księgarni, gdy rzuciła mi się ta książka w oczy. Tytuł ten wraz z okładką niezwykle współgrał przekonując mnie do kupna.
Uległam ciekawości i tak poznałam historię siostry Consueli.
Consuela przybywa do prowincji Barcelony jako nowa przeorysza. Zastaje ona klasztor będący w istnej ruinie. Miejscowa wspólnota nie dość, że zaniedbana to w dodatku tracąca sens swego bytu.
Siostrzyczki zajmowały się dotychczas posługą chorym, ale standart prowadzonego przez nie szpitalu wiele lat temu już stał się strasznym zaś tamtejsza ludność woli hospitalizować się w pobliskiej Barcelonie.
Przeorysza jest jednak pełną wiary, siły i bogatą w pomysły osobą i szybko wymyśla nowy charyzmat dla jej podopiecznych. Zajmą się starszymi mieszkańcami! Idea szczytna, ale funduszy brak. Miasto nie chce pomóc, toteż jej jedyna nadzieja w bogatym Aixelu. Odwiedza go w parny kataloński dzień, który na zawsze zapadnie obydwojgu w pamieć...
"Niewinność zagubiona w deszczu" jest bardzo specyficzną lekturą. Nie dokońca wiem nawet co miało być główną wizją autora. Zakazany romans? Sytuacja po wojnie w kataloni? Życie mieszkańców gór?
Nie jest to dowód bynajmiej dowód na rozmach wizji autora czy też mnogości wątków, ale istnej mieszaniny wątków. Głównym ma być niby miłosny, ale tak naprawdę jest go najmiej. Relacja między Consuelą a Aixelem można było tak wspaniale opisać, gwałtownie, emocjonalnie. Dwoje osób, które nie powinno łączyć nic poza rozmowami o wierze i budżecie nagle zaczynają schodzić na drogi, tematy, na których nie ma dla nich miejsca. Wspaniały motyw, dla którego głównie wybrałam tą książkę, ale jestem bardzo nim rozczarowana.
Bohaterowie też nie zachwycają. Nawet główną bohaterkę i jej obiekt westchnień, bólu i wyrzutów sumienia nie znamy dokładnie. Nie wiemy co nimi kieruje, jaką mają przeszłość, intencje w relacji między nimi. Mogłabym zrozumieć to jako zabieg tajemniczości, gdyby odnosił się do bogacza, ale nieznajomość najważniejszej postaci w książce to wielka wada. Wydawała mi się przeorysza przez to bardzo płytka, sztywna . Myślę, że każda osoba na jej miejscu przeżywałaby morze różnych, najczęściej sprzecznych emocji tutaj nie ukazano ich jedynie tylko raz i to tak strasznie nienaturalnie, że autor mógłby to już sobie darować.
Bardzo zawiodłam się na tej lekturze. Wydawało mi się, że wątek romantyczny między zakonnicą a bogatym właścicielem ziemnym jest bardzo wdzięcznym i ciekawym tematem, ale w nieumiejętnych rękach nawet tak wielki skarb można zaprzepaścić. Jedyną rzeczą, która jakość mnie pocieszyła to sposób jak opisywane są krajobrazy i miejscowa banda rozbójników, których przywódca jako jedyny zasługuje na uwagę z całej tej powieści. Dla reszty po prostu szkoda czasu...
Książkę oceniam 2/5 . Dawno nie czytałam tak słabej książki.
Etykiety:
Hiszpania,
Romans,
Wojna domowa w Hiszpanii
wtorek, 17 maja 2016
"Kwiaty na poddaszu"
Słyszałam różne opinie o tej książce, że jest obrzydliwa, niemoralna, skandaliczna jak i równie wiele pozytywnych iż jest piękna, pełna nadziei, trzyma w napięciu. Uwielbiam, kiedy jest tak wiele różnych opini o jakieś lekturze. Ciekawi mnie w czym tkwi jej sukces, rozgłos. Najciekawsze jest jednak po której stronie ja osobiście stanę. Czy będę oddanym fanem czy też będę ją zapamiętale tępić i narzekać na nią przy każdej możliwej okazji?
Catty i Christopher wydają się być najszczęśliwszymi osobami na świecie.Są nie tylko zgodnym, oddanym sobie rodzeństwem, lecz również mają kochanych rodziców, dla których są okiem w głowie. Mieszkają w przepięknym domie i nie martwią sie o pieniądze. Są ładni, mądrzy i dobrze wychowani. Cudowna rodzina wzięta wprost z marzeń. Niestety, nic nie trwa wiecznie. W dzień trzydziestych szóstych urodzin ojca spada na nich niewiarygodne nieszczęście. Głowa rodziny umiera w wypadku. Nie przytulą się już nigdy do uwielbianego taty, nie porozmawiają z nim. Niedługo potem okazuje się, że nie jest to ich jedyne zmartwienie. Ich dom z marzeń obciążony jest licznymi kredytami. Mama będąca czarującą, niebywale piękną kobietą nie ma jednak pracy i zmuszeni są go opóścić. Gdzie pójść, gdzie znaleźć schronienie? Corrine postanawia wrócić do swoich rodziców nim nauczy się jakiegoś zawodu bądź dostanie spadek po swoim ciężko chorym ojcu. Nie wyznaje jednak dzieciom czemu nie utrzymywała kontaktu wcześniej z ich dziadkami i jak ciężki czas dopiero nadejdzie. Jaką tajemnicę skrywa? Czy rodzeństwo będzie bezpieczne?
Szczerze mówiąc książka ta nie jest ani skandaliczna ani też wyjątkowo piękna. Opowiada ona o zakazanej miłości. Nie jest to jednak w żaden uklepany już scenariusz ; bogaty i biedna, starszy młodsza, znienawidzone rodziny, różne mniejszości narodowe. Taki rodzaj oddanie się sobie wzjamenie nawet w dzisiejszych czasach jest tabu, czymś niesmaczynm, co powinno wogóle nie istnieć. Mimo to jest ona opisana z dużym smakiem, taktem i nie raziła mnie na co tak wiele osób narzekało. Mowa o miłości kazirodczej.
Książka posiada jeden naprawdę piękny i wzruszający wątek. Jeśli miałabym opisać ją jednym słowem byłaby to "nadzieja". Catty i Christopher zmuszeni są polegać na sobie i nie pozwolić się złamać.
Wiele osób w takich okolicznościach nie wytrzymałoby. Najgorszą rzeczą z jaką zmuszeni będą się zmierzyć będzie jednak przede wszystkim brak pewności czy mogą polegać na najbliższej osobie. W ich myślach będzie kłębić się wiele wątpliwości, odmiennych pragnień. Muszą jednak ciągle wierzyć w przyszłość i dlatego ta książka z pewnością jest jedną z lepszych traktujących o nadzieji, wierze w własną siłę nawet wtedy gdy nie chce się żyć a jedyną czynnością, którą zdolni jesteśmy spenić jest rozpaczliwy szloch.
Mimo to jest wiele chwili oddających ból i koszmar ich cierpienia dzięki czemu książka wydaje się być "prawdziwa".
Drugą największą zaletą tej powieści są bohaterowie. Wspaniale skonstruowani i każdy wyjątkowy.
Najbardziej jestem pod wrażeniem jak wspaniale opisane są negatywne postacie. Nie mamy wątpliwości ( czy aby na pewno?) jest dobry zaś kto zły, lecz mimo to są one pomysłowo wymyślone a nie po prostu "złe".
Mimo tych plusów nie jest to najpiękniejsza czy też najbardziej szokująca książka jaką dotychczas czytałam.
Pomysł ciekawy i poprawnie opisany. Właśnie w tym "poprawnie" tkwi problem. Książka ta poza kilkoma momentami nie wywoła żadnych u mnie żadnych większych emocji co spisuję na naprawdę wielki brak. Taką historię można było obładować tak silnym ładunkiem emocjonalnym i wywołać wiele, silnych i nie jeden raz sprzecznych emocji. Budzi to u mnie wiele zastrzeżeń i moja ocena wobec tej powieści musi spać niżej niż myślę mogłabym dać za samą idę.
Oceniam ją 4/5. Polecam ją przeczytać, by móc wyrazić swoje zdanie o niej i poznać ciekawy pomysł autora, lecz nie jest to obowiązkowa, wspaniała lektura, więc nie warto wybierać między nią bądź inną książką. "Kwiaty na poddaszu" spokojnie poczekają.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


