piątek, 18 października 2013

"Starcie króli"



Przeważnie najpierw czytam a dopiero potem czytam. Jednak ostatnio notorycznie łamię tę zasadę.
Chciałam najpierw przeczytać "Grę o tron" a dopiero potem zobaczyć serial. Jednak po pierwszym odcinku wciągło mnie i zobaczyłąm...... trzy sezony. Cóż, tak to już jest z moimi postanowieniami...

W siedmiu królestwach rozpętała się wojna. Starkowie z Lannisterami skaczą sobie do gardeł.
Stare zbrodnie, zatargi są przypominane a dawne rany bolą na nowo a na domiar zła prawie każdy lord obwołuje się królem. Tak o prawo siedzenia na żelaznym tronie roszczą : Jofrfry , Robb, Renly, Stanis, i za morzem Danerys wraz z trzema swoimi smokami. Tymczasem z cytadelfi przychodzi list, że długie lato się skończyło i nadchodzi zima jakiej nikt nie pamięta. Za murem powstają do życia istoty o których chodzą legendy a ich nazwa budzi strach.

Ten tom wydaje mi się lepszy od pierwszego. Akcja się bardziej rozkręca i zaczyna się tytułowa "Gra o tron". Pojawiają się nowi bohaterzy np. Davos, ale i strarsi bohaterowie walczą o przetrwanie np. Sansa.
Akcja dzieje się w różnych miejscach, ale łatwo można się zorientować. Jeśli czasem mylą nam się bohaterzy na końcu jest wyjaśnienie " kto, co".

Największym plusem tej książki jest właśnie to, że ma wielu narratorów. Dzięki temu możemy spojrzeć na to samo zdarzenie z różnych punktów widzenia, przez co do końca nikt nie wie kto ma rację.
To chciałabym właśnie rozwinąć. Autor nie niedzeli bohaterów na dobrych i złych, jak np. J.K Rowling, (którą podziwiam za sagę o Harrym Poterze). To jest plus, bo ty sam decydujesz, którego bohatera lubisz, który ród popierasz i kogo chcesz na żelaznym tronie.

Książka może początkowo przerazić co poniektórych swoją objętością ( moje ma 900), ale autor ma lekkie pióro i łatwo się czyta. W sam raz można przy niej odpocząć, ale nie poradzam czytać ją gdy się jest śpiącym, głodnym itp. bo jak się nieskupisz to czytanie nie ma sensu, bo chaterowie co chwila coś knują, kogoś obalają, popierają, planują bitwy, ucieczki.

Książkę nie oceniam, bo najpierw oglądałam serial i moja ocena mogłą by nie być zbyt dobra.

P.S. Nie dawno byłam na filmie "Wałęsa". Polecam! Świetnie zmontowany tj. dokumentalne nagrania, polski rock.